Bo zima zimie (czyt. "sercu") nie równa.
Życie się toczy, czas leci, dopiero był listopad, już mamy grudzień. Niedługo święta, pójdziemy na zakupy przed Bożym Narodzeniem, na dworze spadnie śnieg...
...Szkoda, że w naszych sercach spadł on już dawno.
To takie ironiczne. Oczekujemy pomocy od ludzi z naszego otoczenia, wręcz na nią nalegamy, a na jej bark reagujemy "Ale jak to? Przecież zasługuję!" . Jednak kiedy przyjdzie nam pomóc komuś bezinteresownie, zamykamy się w sobie, stajemy się istotami podobnymi do Skąpca ze sztuki Moilera. Wyśmiewamy innych, bo jak oni śmią chcieć od nas pomocy? Od nas! Niedoczekanie ich.
Od nas, zajadłych histeryków, skąpców, ogłupiałych egocentryków. Od nas, będących lirycznymi ludożercami Różewicza, patrzącymi wilkiem na człowieka, który pyta o wolne miejsce w przedziale kolejowym. Od nas, tych egoistów, którzy widzą czubek własnego pięknego noska, bo ten drugiego człowieka (broń Boże powiedzieć "twojego"! ) nie jest tak idealny jak nasz.
Idziemy ulicą, a widząc starą przyjaciółkę z dzieciństwa, mijamy ją bez słowa, bo nasze serca ogarnęła oziębłość. Nie stać nas na ciepły uśmiech. Bo co to w ogóle jest ciepło? Nie znamy go, bo jesteśmy cholernie zimni. Nie potrafi nas wzruszyć cudze nieszczęście. Nie zatrzymamy się w biegu życia, bo jak jakiś poeta-amator stoi w centrum miasta i mówi wiersze o wojnie. Nie staniemy, bo nawet go nie usłyszmy, tak zafascynowani swoją osobą, swoim perfekcjonizmem.
Bo po co być miłym? Lepiej być chamskim, lepiej tworzyć sobie samych wrogów, lepiej, żeby wiało od nas zimno. Bo przecież to jest takie fajne i cool.
Trwa teraz adwent. Nie wiem, czy jesteście wierzący, czy nie. Ja osobiście staram się trwać w wierze głęboko, więc dla mnie jest teraz czas zmian. I myślę ze dla was, czy wierzycie czy nie, też jest to idealny moment, żeby rozpuścić lód, który potocznie zwany jest sercem. Potrzeba do tego niewiele, a zyskacie na tym nie tylko wy, ale też wasze otoczenie.
Bo przyjemniej się żyje w świecie z ludźmi o gorących sercach.

Niestety... Dzisiaj ludzie patrzą tylko na czubek własnego nosa. Bezinteresowna pomoc? Dzisiaj to wymarłe... "Czy mi się to opłaci?"-tak w dzisiejszym świecie rozważa się pomoc innym... Niestety...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
http://oczymakibica.blogspot.com/