poniedziałek, 6 lipca 2015

Związki z różnicą wieku. Asertywność?

Podejdźmy do kilku par mijanych na ulicy i zapytajmy się ich o wiek. 9/10 badanych wskaże, że jest między nimi różnica wieku.  W 8/10 przypadków chłopak jest starszy. W 6/10 przypadków różnica jest większa niż 3 lata.


Jesteśmy zaskoczeni? Na pewno nie wszyscy. Przecież to jest coś, z czym spotykamy się codziennie, nawet jeśli o tym nie wiemy. Mijamy dziesiątki takich par na ulicy, chociaż nie zwracamy na nie uwagi.

W tym nie ma nic złego. Między moimi rodzicami jest 5 lat różnicy. Miedzy moją siostrą i jej mężem - 7 lat. A ja i mój chłopak? 4 lata. I każdy z nas jest ze sobą niewyobrażalnie szczęśliwy.

Wiek naprawdę nie ma znaczenia. I mówcie sobie co chcecie, ale ja w to wierzę, bo mam z tym do czynienia od dawna. Najważniejsza jest miłość i pewność, że ta druga osoba na pewno nas kocha i nie zależy jej tylko na seksie.
                                   

Na pewno miłość?


U każdego z nas pojawiają się wątpliwości, kiedy widzą szesnastoletnią dziewczynę z dwudziestopięciolatkiem. " Coś tu jest nie tak", rodzi się w naszych głowach. I jest to naturalna reakcja, bo w końcu czego on może chcieć od nastolatki? 
Powiem krótko - to nie nasza sprawa, bo nic o tym nie wiemy. Możemy snuć spekulacje, wyobrażać sobie, co tak naprawdę miedzy nimi jest, możemy oskarżać go o hefobofilię ( Rodzaj pedofilii, gdy obiektem zainteresowania jest dziewczyna w okresie dojrzewania. Czegoś się przy okazji nauczycie.)... Ale co, jeśli oni naprawdę się kochają? 

Asertywność?


I tu pojawia się moment, kiedy reszta świata patrzy na nas i mówi " Na pewno już TO robili. Przecież on jest starszy!"
Otóż to. 
Dlaczego ludzie tak sądzą? Jasne, dla nikogo nie jest tajemnicą, że starszy chłopak zawsze ma jakieś wymagania. Ale to jest związek. Z tego co mi wiadomo (prostą drogę dedukcji), to związek tworzą dwie osoby. Dwie osoby, a każda z nich ma pełne prawo decydowania o tym, jak toczy się ich życie. 

Na jednym z blogów czytałam post "Jak zaciągnąć dziewczynę do łóżka". Odpowiedź była prosta - nie zaciągać. Jeśli ona nie chce, to on ma to uszanować. Kiedyś zechce.  To zależy tylko i wyłącznie od niej, od jej asertywności. Zwykłe słowo "nie" czasem może zmienić postać rzeczy.
Każdy musi zrozumieć, że teksty w stylu "jeśli mnie kochasz, to się ze mną prześpij" są na poziomie podstawówki. Nie to nie. I koniec. Seks nie jest niemym ( albo i słownym, jak kto woli) wyznaniem miłosnym, bez którego związek nie ma prawa istnienia. Ta osoba musi uszanować, że jej druga połówka nie jest gotowa, albo po prostu się boi.  

                                     
Więc jasno i klarownie oświadczam, że związki z różnicą wieku mają wielkie szanse na przetrwanie.
Możecie mi uwierzyć.
Trzeba tylko trochę szacunku do siebie.
I trochę dużo miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz