Masz już tego dość, prawda? Te ciągłe myśli, jakie to twoje życie jest beznadziejne, jak bardzo nienawidzisz siebie i całego świata, jak bardzo chcesz z sobą skończyć. Pewnie trafiłeś na tego bloga, bo szukałeś sposobu. Zrobić to szybko, żeby nie bolało, żeby w trakcie się nie rozmyślić.
Tylko jak?
Co powiesz na sznur? To takie typowe i dramatyczne. Trochę się pomęczysz, zanim życie się skończy ... Ale to nie szkodzi, prawda?
A może tabletki? Garść leków nasennych to może być to. Tylko uważaj , żeby nikt cię nie znalazł, bo jeszcze cię uratują, a potem będziesz miał problemy z wątrobą.
Zawsze możesz rzucić się pod pociąg, albo z mostu. Czemu nie. Uwaga, może boleć.
A co z żyletką? Idź do wanny, zrób sobie jakieś wzorki na żyłach. Będzie boleć jak cholera, ale jakaż to artystyczna śmierć!
Wszystko ma słabe punkty, prawda?
To po prostu tego nie rób.
Wiesz, że samobójcy to tchórze? Boją się stawić czoła życiu. Każdy dostaje od losu niezłego kopniaka, niektórzy po nim upadli i się nie mogą pozbierać, a inni dali radę. To co, ty nie dasz rady? Ty?
Rzuciła cię dziewczyna? To jej pokaż że nie była ciebie warta. Bo nie była, skoro to skończyła.
Nie zdałeś?.... Ok, marny przykład.
Rodzice nie dają ci żyć? To im daj do świadomości, że nie wytrzymasz. Albo się wyprowadź. Whatever.
Spójrz na siebie. Jesteś młody. I przerażony. Dlaczego przerażony? Przestań być sparaliżowany. Przestań połykać swoje słowa. Przestań dbać o to, co pomyślą ludzie. Ubieraj, co chcesz. Mów, co chcesz. Słuchaj muzyki, której chcesz słuchać. Odtwarzaj ją cholernie głośno i tańcz do niej. Idź na spacer o północy i zapomnij, że następnego dnia musisz wcześnie wstać. Przestań czekać na piątek. Żyj teraz. Zrób to teraz. Podejmij ryzyko. Życie jest twoje.
Powodów do samobójstwa może być milion. Każdy coś znajdzie. Ale prawdziwą siłą wykazują się ci, którzy potrafią to pokonać. Prawdziwą siłą nie jest rezygnacja z czegoś, tylko trwanie w tym, nawet jeśli wszyscy mówią, że nie dasz rady.
Jasne, możecie powiedzieć, że się mylę, że nic o tym nie wiem, że samobójcy nie radzą sobie z problemami, a ja nazywam ich tchórzami. Tylko, że jeśli tak mówicie, to znaczy, że nic o mnie nie wiecie.
Pokonałam myśli samobójcze.
Jeśli ja dałam radę, to inni też dadzą.
Dasz radę. Nie ma, że boli.
Zanim wybierzesz pasek, na którym się powiesisz, przeczytaj tego posta sześć razy. Potem przeczytaj też inne. Zajrzyj też do mojego tekstu motywacyjnego. Pomyśl o swojej rodzinie, o bliskich. Jak będą cierpieć.Dopiero wtedy postanów, czy na pewno chcesz ze sobą skończyć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz