czwartek, 30 lipca 2015

Czy da się wyjść na prostą?

    Czyli ile kłamstwa jest w prawdzie i pod jakim kątem na to patrzeć.                 


Żeby napisać tego posta, dotarłam na kres internetów, czytając różne poradniki pod hasłem " Jak wyjść na prostą?".  Znalazłam  milion sposobów. Ludzie próbują wszystkiego, od spisywania rzeczy, które są dla nich najważniejsze, po patrzenia w lustro i mówienia sobie komplementów, do chodzenia na terapie. Wymieniają setki sposobów na poprawę samopoczucia, samooceny i wszystkiego "samo-".
I osoby, które się 'leczyły' w ten sposób, często mówią, że... pomogło. Że są szczęśliwi, zakochani, nie mają już najmniejszych problemów, zapomnieli o tym, co było kiedyś. Wyszli na prostą.

Dziesięciu osobom zadałam to samo pytanie: " Czy według ciebie da się wyjść na prostą z jakichś problemów, np. depresji i potem być na maksa szczęśliwym?". Wszyscy odpowiedzieli, że tak. Że jeśli się naprawdę bardzo chce... To można być niewyobrażalnie szczęśliwym. Nikt nie zastanowił się nad odpowiedzią głębiej. Odpowiedzieli od razu.

  Dlaczego tak bardzo to wyolbrzymiamy?

Spójrzmy na to z innej perspektywy. Zapytajmy osoby, którym się udało być " niewyobrażalnie szczęśliwymi" o bardzo proste rzeczy.

Jak układa ci się w szkole? Żadnych plotek o tobie? Żadnych złości? Wszystko jest idealnie?
A jak z chłopakiem/ dziewczyną? Nigdy się nie kłócicie/sprzeczacie? Nigdy? Zawsze się zgadzacie?
Nie masz problemów w domu? Rodzice o nic się nie czepiają?
Spełniasz wszystkie marzenia? Nie masz z tym kłopotów?
Zdrowie ci sprzyja?
Masz dobrze płatną pracę?

Moja opinia jest taka, że owszem, da się wyjść na prostą. Mnóstwo osób może pochwalić się np. wyjściem z depresji. Ale ile prawdy jest w tym "niewyobrażalnym szczęściu, w cudownej miłości, braku problemów i zmartwień"?

Tak naprawdę w życiu nigdy nie jest idealnie. Nie mam nic przeciwko promowaniu wymienionych wyżej ćwiczeń, ale odstrasza mnie to kłamstwo. Przecież w życiu tak nie jest. Nic nie jest takie piękne, takie kolorowe i happy. Nie da się zapomnieć o przeszłości. Faktycznie, jest różnica między człowiekiem z depresją, a takim który jej nie ma.  Ale problemy były, są i będą, więc mówienie, że da się żyć "zupełnie bez problemowo" jest ciut idiotyczne.

Idealne życie jest tylko w bajkach. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz